aktualnosci

 

Zbigniew Karasinkiewicz w pogawędce z Pawłem 'Gumą' Gumolą, "Non Stop", 11/1988.

guma

- Ile masz lat?

- Dwadzieścia trzy.

- Czujesz się gwiazdorem?

- Nie bardzo, ha, ha, ha! Raczej sobą.

- Twoja przygoda z filmem...

- To dobre określenie przygoda. Dla mnie to było super. Doskonałą zabawa."My Blood, Your Blood", "Fala", "Opowieść Harleya". Ale film "Więcej bluesa", gdzie gramy prawdziwy koncert w więzieniu i nasza rola - to było przeżycie.

- Możesz coś więcej powiedzieć o tym obrazie?

- Jest to opowieść o trzech młodych chłopakach grających w zespole rockowym, których zniewalają różne układy i wreszcie grając koncert w więzieniu, w miejscu, w którym człowiek nie jest wolny, zdają sobie sprawę, ze tam na zewnątrz jest podobnie. Wracają już świadomi pewnych rzeczy i próbują zburzyć niewidzialny mur, by poczuć właśnie trochę więcej bluesa, trochę wolności

- Kogo i czego nie lubisz?

- Nie lubię nietolerancji i nietolerancyjnych ludzi.

- Szmal w Twoim życiu?

- Szmal? Ile już razy widziałem jak rządzi światem! Kiedy dostałem sto tysięcy za płytę, wydawałem go na prawo i lewo, razem z kumplami bawiliśmy się w hotelach. Ale czasem spoglądałem znad zastawionego stołu na jakąś parę zakochanych, siedzących przy herbacie i wiedziałem, że szmal to nie wszystko. Wiesz, są sprawy, których nie kupisz i one są najważniejsze.

- Który numer Moskwy podoba Ci się najbardziej?

- Ten, który dopiero zrobię.

- Co myślisz o polskim rządzie?

- Nie wierzę politykom.

- Dlaczego już nie grasz w Warszawie?

- Jakoś mi lepiej w Łodzi. Zresztą, żeby zrobić dobry music nie trzeba wcale być w Warszawie (można i w NY - przyp. NS)!

- A co z muzyką i nowym składem?

- Moim marzeniem jest zrobienie programu czadowego, szybkiego i przy tym nie pozbawionego transu. Chciałbym zagrać go w Jarocinie '89. To byłoby coś na kształt powtórki wydarzenia, jakim była Moskwa w 1984 , ale wydarzenia mierzonego oczywiście realiami 1989 r. Kto będzie grał? Na razie rozmawiamy sobie z Rogozem (bas - pierwszy skład) o perkusiście i chyba już mamy na oku takiego jednego czadmana.

- Co wybierasz muzykę czy kobietę?

- Jeśli to koliduje ze sobą - muzykę.

- Czy uważasz, że płyta, którą nagrałeś jest dobra?

- Czasem wydaje mi się, że jest super, a czasem, że nie bardzo. Co by o niej nie mówić, teksty są dla mnie na każdy czas OK.

- Koncert, który najbardziej utkwił Ci w pamięci?

- To było we Wrocławiu, chyba w '85 roku. Przed nami grał Sedes, schodząc ze sceny po piętnastu minutach, chłopcy powiedzieli nam, że nie zagramy nawet trzech numerów. Graliśmy chyba godzinę, a ludzie wyrywali deski ze sceny. Taki jeden gryzł przewody... zębami, serio... w połowie koncertu jacyś faceci weszli na scenę i nawalali tam innego faceta, zaraz potem ktoś szalał z gaśnicą... to wszystko na scenie. Potem nagły gwizd publiki. Nie wiedziałem co jest grane, a tu gliny wchodzą na scenę. Zacząłem coś krzyczeć do mikrofonu, ale mi go zaraz wyłączyli. Po chwili niebiescy zeszli. Gramy dalej. Jest OK, ale skończył się repertuar, więc mówimy: Cześć. Wtedy faceci wpadają na scenę i wrzeszczą: Graj, bo ci wp.....y. No, to my dalej rzniemy wszystko od początku. Jakimś cudem wychodzimy wreszcie z klubu i idziemy do jakiejś chaty. Pijemy winko, gra muzyczka, potem zrywamy się na dworzec. Gospodarze odprowadzają nas i po drodze wykręcają mi gitarę. Jest noc. Wyjeżdżamy z Wrocławia i całą drogę do Łodzi śmiejemy się i żartujemy, mówiąc od czasu do czasu: To nie ma to tamto. Się musi coś dziać.

- Kto dotychczas grał w Moskwie i z kim grało Ci się najlepiej?

- No, to tak: Rogoz, Pałker, Wózek, Balon, Malejonek, Gogo, Fala, Stopa, Dynia, Bułgar i ja. W każdym składzie było fajnie.

- Z kim chciałbyś zagrać?

- Z Elą Mielczarek.

- Czy się dragujesz?

- Nie.

- To co robiłeś w Monarze?

- Byłem tam, bo miałem takie zapotrzebowanie.

- Twoje największe marzenie?

- Polecieć w kosmos.

- Co robisz na co dzień?

- Dużo jeżdżę na rowerze, spotykam się z kumplami, gram na gitarze, czytam książki i niedługo zacznę próby z nowym składem Moskwy.

- Gdybyś mógł za pośrednictwem mass mediów powiedzieć coś wszystkim ludziom na świecie, to co byś im powiedział?

- Chyba jakiś dowcip i to, że Moskwa, wbrew pogłoskom, istnieje i niebawem da znów znać o sobie.

Pogadał Zbigniew Krasinkiewicz.

powrót do początku strony


:::e-mail::::dada.serpent.pl on terra soundtralis incognita::::