aktualnosci

 

Grzegorz K. Kluska w rozmowie z Pawłem 'Gumą' Gumolą, "Tylko Rock", 9/2001.

Caly urok

Pytamy Gumę:

- W opisie płyty "1984 Koncert" czytamy:: Po szesnastu latach zdecydowaliśmy się przypomnieć wam nasze pierwsze koncertowe nagranie. Ale o ile pamiętam nie był to wasz estradowy debiut...

- Zgadza się. To był już któryś z kolei koncert, zorganizowany w łódzkim klubie 'siódemki'. Pamiętam, że przyszło wtedy wielu ówczesnych załogantów- punków i ludzi, których interesowała muzyka undergroundowa. To był jednocześnie koncert i takie spotkanie tych wszystkich zakręconych ludków. Z koncertu zrobiła się impreza.

- Dlaczego po tylu latach zdecydowaliście się opublikować ten materiał?

- Taśma z tego koncertu gdzieś sobie leżała i w pewnym momencie Pałker i Rogoz, czyli perkusista i basista pierwszego składu Moskwy, wpadli na pomysł żeby to wydać. Tak się złożyło, że oni nigdy nie pojawili się na żadnej oficjalnej płycie Moskwy. Dla nich to taka fajna pamiątka. Nasz menażer zaniósł kasetę do firmy płytowej... Dla mnie, po latach, ten koncert jest takim zapisem młodzieżowego szaleństwa - właściwie hałasem.

- Fakt, brzmienie kompaktu jest dość bootlegowe.

- No tak. To ktoś, ale nie wiem nawet kto, nagrywał na zwykłym kaseciaku. Dopiero później ktoś inny w studiu zrobił jakiś remastering. l dlatego jest takie brzmienie (śmiech). Ale na tym chyba polega cały tego urok.

- Dlaczego nie słychać publiczności?-

- Nie mam pojęcia, dlaczego tak się stało. Pewnie coś zostało zrobione podczas masteringu. Ponieważ płyta sprzedaje się nieźle, to pewnie będą dotłoczone nowe egzemplarze. Będę chciał, żeby wtedy mastering byt zrobiony jeszcze raz i żeby było słychać publikę.

- Czy w związku z wydaniem tej płyty są jakieś szansę na reaktywowanie Moskwy?

- Nie mam takich planów. Mam swoje kapele i gram swoją muzyczkę. Ale wiesz, nigdy nie wiadomo czy kiedyś się coś takiego nie wydarzy. Nie będę się upierał, że Moskwa nigdy więcej nie zagra.

Rozmawiał Grzegorz K. Kluska.

powrót do początku strony


:::e-mail::::dada.serpent.pl on terra soundtralis incognita::::